Wiosna i lato powszechnie uważane są za najpiękniejsze pory roku. Przynajmniej przez większość z nas. Są jednak ludzie, którym kwitnące łąki i świeży zapach traw nie zawsze kojarzy się najlepiej. Ci ludzie to alergicy. I nie jest ich mało. Od wielu lat obserwuje się wyraźny i stały wzrost liczby pacjentów cierpiących na to dokuczliwe schorzenie. Już obecnie alergia w coraz większym stopniu staje się problemem społecznym. A prognozy na przyszłość nie napawają optymizmem. Szacuje się, że przy obecnym tempie wzrostu liczby alergików w 2030 roku około 25% wszystkich ludzi może cierpieć z tego powodu.

Stwierdzono na przykład wyraźnie częstsze występowanie alergii u osób mieszkających w pobliżu dużych tras. Spaliny samochodowe oraz drobny pył powstający przy tarciu opon o nawierzchnię jezdni unoszą się w powietrzu i są odpowiedzialne za mikrouszkodzenia błony śluzowej dróg oddechowych. Uszkodzenia te stanowią wrota przez które łatwo mogą wtargnąć alergeny wziewne (pyłki traw, kurz, sierść zwierząt). Mieszkańcy naszej gminy, którzy mieszkają w odległości kilkuset metrów od trasy gdańskiej są zatem bardziej od innych narażeni na wystąpienie alergii. Ale i ci z nas, których domy położone są w pobliżu Puszczy Kampinoskiej, bądź łąk koło wału nad Wisłą, również – z alergologicznego punktu widzenia – nie mieszkają w korzystnym otoczeniu. Częstość występowania objawów alergii rośnie bowiem ze wzrostem stężenia pyłków roślin, będących jednym z częściej występujących alergenów.

Co możemy zatem zrobić?

W zasadzie nie istnieje skuteczny sposób prewencji. Trudno bowiem podejmować decyzję o zmianie miejsca zamieszkania z powodu większego ryzyka wystąpienia uczulenia. Tym bardziej, że poza czynnikami środowiskowymi istotne w rozwoju alergii są również uwarunkowania rodzinne (genetyczne). One często powodują pojawienie się objawów uczuleń, które są dokuczliwe i niekiedy zmuszają pacjenta do ograniczenia aktywności, a nawet zmiany trybu życia. Mogą wśród nich pojawić się:

  • świąd i wysypka na skórze,
  • pieczenie i łzawienie spojówek,
  • wodnista wydzielina i uczucie zatkania nosa,
  • napady kichania,
  • uporczywy kaszel,
  • duszność.

W przypadku alergii sezonowej, z reguły występującej wiosną, trudno usunąć źródło uczulenia. Znajduje się ono poza domem i są nim mikroskopijne pyłki traw miliardami unoszące się w otoczeniu (widoczne gołym okiem duże „koty” topoli uczulają bardzo rzadko). Pacjenci z tzw. pyłkowicą z zasady odczuwają poprawę po deszczach, które wypłukują pyłki z powietrza. Poprawa często obserwowana jest również nad morzem, bowiem wiatry wiejące od strony morza nie niosą ze sobą pyłków.

Ci z nas, u których występuje alergia całoroczna, paradoksalnie są w lepszej sytuacji. Z reguły łatwiej bowiem można wyeliminować alergen, który w tych przypadkach najczęściej jest obecny w domu. Kurz, wełna, pierze, żyjące w pościeli roztocze (mikroskopijne stawonogi, których odchody silnie uczulają) mogą być bowiem w znacznym stopniu wyeliminowane. Jest to zadanie pracochłonne, ale przy pewnym nakładzie pracy możliwe do osiągnięcia (staranne usuwanie kurzu, unikanie wełnianej odzieży, wystawianie materacy na słońce lub mróz, pościel przeciwalergiczna itp.). Wiele przypadków alergii całorocznej wywoływanych jest przez sierść zwierząt – ten typ uczulenia może wymagać podjęcia bardzo trudnej decyzji o rozstaniu z ulubionym czworonogiem…

Jeśli pojawią się objawy uczulenia nie powinniśmy pozostawać bezczynni. Istotna jest bowiem diagnoza ujawniająca czynnik wywołujący alergię. Nie jest to bez znaczenia, bowiem przebieg schorzenia często prowadzi do stopniowej progresji objawów. U małych dzieci najczęściej spotykaną formą uczuleń są wykwity skórne, tzw. wysypka, i nietolerancja pokarmów (zwłaszcza mleka). U starszych dzieci pojawiają się objawy nosowe w postaci napadów kichania i obfitej wodnistej wydzieliny z nosa (alergia na pyłki). Z upływem lat objawy alergii mogą przybrać formę astmy oskrzelowej z okresowymi napadami duszności.

Stąd tak ważne są próby choćby częściowego wyeliminowania alergenu (na przykład mleka w diecie). U wielu dzieci zapobiega to nasilaniu się objawów alergii i często prowadzi do całkowitego ustąpienia problemu. W przypadkach, w których działania eliminacyjne okazują się nieskuteczne – a niekiedy niezależnie od usunięcia alergenu z otoczenia pacjenta – niezbędne staje się stosowanie leków przeciwuczuleniowych. Współczesne generacje tych środków są dobrze tolerowane i mogą być bezpiecznie stosowane przez długi okres czasu. Są również podejmowane próby odczulania pacjentów małymi dawkami alergenu prowadząc niekiedy do całkowitego wyeliminowania objawów uczulenia.

Jak co roku na wiosnę wypada więc życzyć wszystkim alergikom wielu deszczowych dni i jak najmniej spalin, pyłu i pyłków sz czególnie wiosną i latem.