
Odpowiedź na zawarte w tytule pytanie jest dość prosta. W przypadku większości pacjentów: nie. Ale rozwińmy temat nieco szerzej.
Standardowa wątpliwość
Dość często, przy rozmowach o niedosłuchu z pacjentami, pojawia się (zadawane z pewną nadzieją) pytanie: „Czy zamiast kupować aparaty słuchowe mogę zdecydować się na wszczepienie implantu słuchowego?” Innymi słowy: „Czy mogę lepiej słyszeć tak, żeby nikt nie widział/wiedział, że potrzebuję widocznej protezy?”
Trzy rodzaje implantów
Zacznijmy od (nieco uproszczonego) podziału. Dostępne są implanty kostne, ślimakowe oraz ucha środkowego. Do każdego typu implantu istnieją zarówno wskazania, jak i przeciwwskazania.
Implant kostny
O tego rodzaju pomocy należy myśleć jedynie w sytuacji przeciwwskazań do stosowania aparatów słuchowych w obu uszach. Czyli jeśli obustronnie (!) nie powinno blokować się nimi przewodów słuchowych pacjenta. Czy to z powodu przewlekłych stanów zapalnych ucha zewnętrznego, czy po niektórych operacjach ucha środkowego. Obustronnie oznacza, że jeśli w jednym uchu owe przeciwskazania istnieją, a w drugim jest możliwość zastosowania aparatu słuchowego, to lepiej go zastosować.
Wady i zalety
Jego wszczepienie najczęściej oznacza konieczność trwałego naruszenia powłoki skórnej za małżowiną. Zatem na stałe – przez przeciętą skórę – wystaje tytanowy implant, na który pacjent co rano nakłada tzw. procesor dźwięku. Konieczna jest w takiej sytuacji staranna dbałość o higienę skóry wokół implantu. I zawsze istnieje ryzyko infekcji. Wielkość procesora dźwięku umieszczonego na implancie za małżowiną uszną to – mniej więcej – połowa pudełka zapałek. W ocenie pacjentów jakość słyszenia z reguły jest bardzo dobra. To rozwiązanie jest zatem skuteczne, ale bardziej kłopotliwe i widoczne niż typowy aparat słuchowy…
Implant kostny przezskórny
Ostatnio wprowadzone zostały implanty kostne całkowicie schowane pod skórą. Procesor dźwięku (umieszczany i widoczny za małżowiną) przekazuje do implantu energię przez skórę i utrzymywany jest na zasadzie magnesu. Niemniej, aby uzyskać dobry efekt audiologiczny, procesor musi uciskać skórę. Co może być niekomfortowe. To rozwiązanie jest zatem skuteczne i mniej kłopotliwe, ale – nadal – bardziej widoczne niż typowy aparat słuchowy…
Implant ślimakowy
To – w pewnym sensie – zawodnik wagi ciężkiej. Czyli większe od aparatu słuchowego urządzenie umieszczone za małżowiną. Dodatkowo niezbędna jest, połączona z nim kabelkiem, cewka nadawcza. Ta ostatnia połączona jest na zasadzie magnesu z częścią wszczepioną pod skórę. To znakomita forma pomocy dla osób, którym skutecznie nie są w stanie pomóc nawet najsilniejsze aparaty słuchowe. I tylko dla takich. Czyli dla pacjentów ze znacznym lub głębokim niedosłuchem, potocznie określanych mianem osób głuchych. Dźwięki odbierane przez implant ślimakowy są nienaturalne, metaliczne, odbiegające od naturalnych wrażeń słuchowych. Niemniej najczęściej umożliwiają tym osobom funkcjonowanie w społeczeństwie ludzi słyszących.
Implant ucha środkowego
To urządzenie, które pomaga słyszeć i – w przypadku tak zwanych implantów całkowitych – istotnie jest zupełnie niewidoczne. Ale…
Implant ucha środkowego wymaga częściowego zniszczenia struktur ucha środkowego, w tym kosteczek słuchowych. Nieodwracalnie.
Implant całkowity wymaga wszczepienia akumulatora, który nie jest wieczny. Co pewien czas wymaga (operacyjnej) wymiany.
Każdy akumulator wymaga ładowania. Pacjent okresowo musi nosić na głowie indukcyjnie działającą ładowarkę.
W przypadku tzw. częściowych implantów ucha środkowego, część urządzenia i tak noszona jest za małżowiną. Jest zatem widoczna…
Na koniec kwestie finansowe
Implanty kostne i ślimakowe oraz koszty ich wszczepienia w całości refundowane są ze środków NFZ. Za implant ucha środkowego pacjent musi zapłacić.
Podsumowując…
O ile pojęcie implantu wielu osobom kojarzy się z czymś niewidocznym, w większości nie dotyczy to wyżej opisanych rozwiązań. Jedynie całkowite implanty ucha środkowego włamują się z tej zasady.
dr n. med. Lidia Mikołajewska
Zdjęcia: horendgoed.nl; sztuczna inteligencja