Co sprawia, że mamy kłopoty ze słuchem?

Czy rzeczywiście ja słyszę dobrze, a tylko inni mówią niewyraźnie? A może do szkół powinna wrócić nauka dykcji? Jak to możliwe, że bliskim przeszkadza oglądanie przez mnie telewizji? W kościele ksiądz przestał mówić wyraźnie… Takie wątpliwości nękają wiele osób. W tym artykule spróbuję odpowiedzieć skąd się biorą i jak można im zaradzić.

Wielu winowajców

Kłopoty ze słuchem zwykliśmy uważać za przypadłość osób starszych. I nie bez powodu. Uszy starzeją się podobnie jak cały organizm. Z wiekiem liczba komórek rzęsatych odpowiedzialnych za odbieranie dźwięków stopniowo się zmniejsza, więc około 60-70 roku życia słuch ulega pogorszeniu.
Często jednak problemy występują dużo wcześniej – w dzieciństwie lub wczesnej młodości. Wśród ogólnej liczby dzieci przychodzących na świat z ubytkiem słuchu w około połowie przypadków winne są geny. W tej grupie wada słuchu może się ujawnić już w momencie urodzenia lub nieco później.

W pozostałych przypadkach niedosłuch bywa skutkiem infekcji przebytych przez matkę w czasie ciąży (niebezpieczna jest zwłaszcza różyczka), urazu okołoporodowego czy chorób, które przechodzimy w ciągu życia. W dzieciństwie niebezpieczne są m. in. nawracające infekcje nosa, gardła, alergie, które wywołują przewlekły katar, stany zapalne uszu oraz przerost trzeciego migdałka. Ich skutkiem jest zatkanie trąbki słuchowej i gromadzenie się płynu w jamie bębenkowej. Jeżeli taki stan trwa zbyt długo, w uchu mogą powstać zrosty i słuch na trwałe się pogarsza.
U ludzi starszych przyczyną problemów ze słuchem bywa miażdżyca. Choroba ta prowadzi do zwężenia naczyń krwionośnych i w efekcie gorszego dotlenienia i odżywienia ucha. Wrogiem słuchu – zarówno u dzieci, jak i dorosłych, jest hałas. Zbyt głośne dźwięki bezpowrotnie uszkadzają komórki rzęsate i mogą znacznie przyspieszyć wystąpienie niedosłuchu.

Nie przegap problemu

Każde dziecko po urodzeniu przechodzi badanie słuchu, dlatego wiele wad wrodzonych udaje się wykryć dość wcześnie. U starszych dzieci sporo problemów sprawia niedosłuch wywołany przez infekcje, alergie czy przerośnięty trzeci migdałek, zwłaszcza gdy dotyczy jednego ucha. Ponieważ drugie ucho słyszy prawidłowo, rodzice przez długi czas nie zauważają zmian w zachowaniu dziecka. Zwłaszcza, że kilkulatek nie skarży się, że gorzej słyszy. By w porę wykryć zagrożenie, trzeba szybko reagować. Zawsze gdy katar czy przeziębienie utrzymują się u twojego dziecka dłużej lub często nawracają, zaprowadź malucha do otolaryngologa.

Także starszym ludziom trudno uchwycić moment, gdy słuch zaczyna się pogarszać. Postępuje on bowiem bardzo powoli, latami. Często zresztą nie my sami, lecz osoby z naszego otoczenia pierwsze zauważają, że coś jest nie tak. Dlatego gdy bliscy zaczynają zwracać ci uwagę, że zbyt głośno nastawiasz telewizor lub radio, zamiast się obruszać, idź na badanie.

Wiele osób uważa, że problem niedosłuchu ich nie dotyczy. Jeżeli zdarza się im mieć problemy na przykład ze zrozumieniem rozmowy, twierdzą, że to inni niewyraźnie mówią. Zdaniem specjalistów mija około 7 lat od momentu, w którym zdamy sobie sprawę z faktu, że źle słyszymy, do chwili, gdy postanowimy coś z tym problemem zrobić.

Słuch do kontroli

By sprawdzić jak słyszymy, wystarczy wykonać badanie audiometryczne. W przypadku dzieci powinno być ono przeprowadzone w poradni lub klinice audiologicznej. Dorośli mogą się na nie zgłosić również do gabinetu protetyki słuchu. Test trwa około 10 minut i jest całkowicie bezbolesny. Wykonuje się go w specjalnie wyciszonym pomieszczeniu, tzw. kamerze ciszy. Ocena słuchu składa się z dwóch części. Najpierw sprawdza się tzw. przewodnictwo powietrzne. Na uszy zakładasz słuchawki podłączone do audiometru – urządzenia, które wysyła dźwięki o różnej częstotliwości i natężeniu. Twoim zadaniem jest naciśnięcie przycisku, gdy tylko usłyszysz sygnał. Następnie wykonuje się badane przewodnictwa kostnego. Przebiega tak samo jak poprzednie, z tą różnicą, że specjalną słuchawkę przykłada się za uchem. Często pacjent zostaje dodatkowo poddany testom rozumienia mowa, tzw. testom słownym.

Wsparcie dla ucha

Nawet gdy twój słuch nie jest już doskonały, nie wszystko stracone. Dzięki aparatom słuchowym możesz powrócić do świata dźwięków. Najbardziej nowoczesne z nich nie tylko są dyskretne, ale zapewniają też doskonałą jakość dźwięku. Za komfort trzeba jednak zapłacić. Cena aparatów waha się od około 2,5 tys. do 9 tys. zł. Warto jednak zdecydować się na taki wydatek. Niedosłuch znacznie utrudnia funkcjonowanie wśród ludzi. Gorzej słyszący z czasem izolują się od otoczenia, spada ich samoocena, może rozwinąć się depresja, a nawet demencja. O wzroście ryzyka tej ostatniej, w konsekwencji zaniechania noszenia aparatów słuchowych, donosił The Lancet w grudniu 2018 roku.

Koszt zakupu aparatu może ci częściowo zrefundować Narodowy Fundusz Zdrowia. Dopłata przysługuje dorosłym raz na 5 lat, a dzieciom raz na 3 lata. Do 18. roku życia i młodzieży uczącej się do 26. roku życia przysługuje 4 tys. zł dopłaty na dwa aparaty i 120 zł za dwie wkładki do ucha. Dorośli mogą się ubiegać o zwrot 1400 zł za dwa aparaty i 100 zł za dwie wkładki. Dodatkowo można się starać o dofinansowanie zakupu w regionalnym ośrodku pomocy społecznej i różnego rodzaju fundacjach. Pacjenci z orzeczoną niepełnosprawnością mogą otrzymać wsparcie w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie.

Przy dużym niedosłuchu, gdy uszkodzone jest ucho wewnętrzne, jedynym ratunkiem jest wszczepienie implantu ślimakowego. Taki zabieg jest w pełni refundowany przez NFZ.

Jak dbać o słuch

Przede wszystkim unikaj hałasu. Oczywiście nie da się go całkowicie wyeliminować, ale zrób wszystko, by nie bombardował twoich uszu nieustannie.

Jeżeli mieszkasz przy ruchliwej ulicy, zamontuj dźwiękoszczelne okna. Gdy pracujesz w hałaśliwym miejscu, po powrocie do domu odpoczywaj w ciszy.

Zwracaj uwagę, by nie nastawiać zbyt głośno telewizora ani radia. Unikaj też słuchania głośnej muzyki przez słuchawki. Jeżeli jesteś amatorem koncertów rockowych czy dyskotek, podczas imprezy nigdy nie stawaj blisko głośników.

Najlepiej wybieraj się na koncerty organizowane na łonie natury. Na otwartej przestrzeni dźwięki łatwiej się rozpraszają. Dzieciom nie kupuj hałaśliwych zabawek, trąbek, pistoletów. Rozważnie wybieraj też grzechotki – niektóre mogą osiągać głośność nawet 100 decybeli.